Po Świętach – wracamy do codzienności
Święta i czas wokół Trzech Króli już za nami. U nas, jak pewnie w wielu domach, to moment przejścia: z rodzinnej, spokojniejszej atmosfery wracamy do rytmu codziennych obowiązków. A ten rytm w naszym domu to przede wszystkim szkoła, rehabilitacja, ćwiczenia i cierpliwe budowanie sprawności – dzień po dniu.
Marysia i nowy pionizator: „jak trzeba, to trzeba”
Chcemy podzielić się z Wami krótką aktualizacją, bo wiemy, że wiele osób, które co roku przekazują Marysi i Ani 1,5% podatku, zagląda tutaj po prostu po to, żeby zobaczyć: co u dziewczyn, jak sobie radzą, czy idziemy do przodu.
W ostatnim czasie Marysia zaczęła korzystać z nowego pionizatora. Do posta dołączamy zdjęcie – widać na nim, że to nie jest „pozowanie do fotografii”, tylko prawdziwa praca i wysiłek. Pionizacja nie jest łatwa. To nie tylko mięśnie i ustawienie ciała, ale też coś, czego często nie widać: przystosowanie głowy i emocji do pozycji pionowej, do przestrzeni, do nowego obciążenia i odczuć.

Marysi bywa trudno. Czasem trzeba zatrzymać się, złapać oddech, czasem wrócić krok wstecz i spróbować jeszcze raz. Ale kiedy przychodzi czas ćwiczeń, Marysia (po swojemu) pokazuje, że rozumie sens tej drogi:
„Jak trzeba, to trzeba.”
I robimy to – spokojnie, konsekwentnie, z troską o bezpieczeństwo.





